Dosyć tego cyrku...
Profesor i dwaj jego
asystenci wyjechali na konferencję do miejscowości nad
morzem. Ciężki program. Referaty od rana do nocy. Ważna
i merytoryczna dyskusja. Ścieranie się poglądów. Żadnego
relaksu pierwszego dnia. Drugiego dnia podobnie.
Wreszcie trzeciego dnia profesor, dostrzegając
wyczerpanie swoich podwładnych, zaproponował, by zamiast
iść na obiad wykorzystali tę przerwę i przed
popołudniową turą poważnych referatów i wystąpień poszli
na szybki spacer plażą.
Poszli.
Nie zaszli zbyt daleko,
gdy fala morska wyrzuciła prosto pod ich stopy złotą
rybkę. Właśnie ją mieli wrzucić do morza (bo przecież
prawdziwi naukowcy w żadne złote rybki nie wierzą), gdy
dotarł do nich jej głos:
-
Poczekajcie, jestem
złotą rybką. Muszę przecież spełnić wasze życzenia.
Tradycyjnie spełniam trzy życzenia, ale skoro jest was
trzech, to spełnię po jednym życzeniu każdego z was.
Słucham zatem.
Pierwszy z asystentów
nie zamierzał przegapić okazji:
-
Bogaty, chcę być bogaty i
w otoczeniu pięknych studentek wypoczywać beztrosko na
Karaibach.
Niech się spełni –
odpowiedziała złota rybka – i młody człowiek zniknął.
Drugi z asystentów też
dobrze wiedział, jak wykorzystać nadarzającą się życiową
szansę:
- Nigdy
w życiu nie chcę się już martwić o pieniądze, a
dostatnie życie chcę spędzać z moją piękną dziewczyną w
Monte Carlo.
Niech się spełni –
odpowiedziała złota rybka – i młody człowiek zniknął.
- A
jakie jest twoje życzenie? – rybka zwróciła się wreszcie
do profesora.
Dosyć już tego cyrku – zabrzmiała odpowiedź – obydwaj
moi asystenci mają zaraz po obiedzie znaleźć się
ponownie na konferencji.
|